niedziela, Październik 22, 2017
Strona główna > Sport i turystyka > Spontaniczny wyjazd 2 – przygoda 2. Lejno

Spontaniczny wyjazd 2 – przygoda 2. Lejno

Teraz już do celu podróży, czyli do Lejna. Leżą te Lejny w zachodniej części Poleskiego Parku Narodowego, Mijamy Lublin a druga przygoda – tym razem mniej sympatyczna – dopada nas w miejscowości Łęczna. Samochód ma chrypkę, coś mi rzęzi. Zaglądam pod spód, nic nie widzę więc jadę już wolniej dalej i nagle olśnienie. Padły klocki hamulcowe. Staram się więc hamulców nie używać, aby dojechać do celu. Na miejscu czeka na nas syn Pani Wandy, która nas tu zaprosiła – leśniczy Bogumił. Przesympatyczny i niosący pomoc przez cały nasz pobyt w Parku Narodowym. Bogumił zorganizował i termin i dojazd do warsztatu samochodowego pana Nawrota, gdzie ekspresowo wymieniono tarcze hamulcowe, które też „siadły” oraz klocki i trzeciego dnia mogłam swobodnie poruszać się po terenie.

Oprócz Bogumiła spotykamy się z pszczołami, które on hoduje. Na zdjęciu stojący osobno ul, gdzie, jak nas poinformował mieszkają pszczoły-uciekinierki. Uciekły ze swoich rojów teraz przechodzą swoistą kwarantannę.

Nasz leśniczy – człowiek o dobrym sercu – dzień, w którym byliśmy pozbawieni czterech kółek – poświęcił na powożenie nas po okolicy swoim samochodem. Zwiedziliśmy Muzeum Parku Narodowego.

Na terenie parku i muzeum znajduje się swoisty „szpital” dla bocianów. Tu leczy się ranne ptaki, ale przebywają tu też bociany, które przyzwyczaiły się do opieki człowieka i ze względów „komercyjnych” (pokarmu nie muszą zdobywać, dach nad głową jest, gniazda budować też nie trzeba) nie chcą opóścić ośrodka.

Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Starym Załuczu.

Na Polesiu występuje żółw błotny, który jest pod ochroną. Otoczone są specjalną opieką. Wykluwające suę z jaj młodeżółwie często padają ofiarą dużych ptaków oraz leśnych drapieżników, dlatego leśnicy starają się w okresie lęgowym zbierać maluchy, wręcz jeszcze z rozbitych jaj i do czadsu aż będą w stanie samodzielnie żyć, trzymają je nie w inkubatorach a w takich emaliowanych wannach. Tam żółwiki „dojrzewają i są wypuszczane do licznych jezior, w które obfituje teren Parku Narodowego.

 Dzięki kładkom Poleski Park Narodowy można przejść suchą stopą, toteż zabieranie kaloszy nie jest konieczne.

Polesie Lubelskie to najdalej na zachód położony fragment rozległej, bagiennej krainy Polesia, której większa część pozostaje dziś na terytorium Białorusi i Ukrainy. W granicach Poleskiego Parku Narodowego chroniony jest typowo poleski krajobraz, w którym dominują lasy, bagna, stawy i zarastające jeziora. Pod względem rozległości tutejsze mokradła ustępują w Polsce jedynie bagnom biebrzańskim.

Spacer po bagnistej splei, spotkanie z żółwiami błotnymi i mięsożerną rosiczką, to główne, ale nie jedyne atrakcje tego regionu.

Hotel i znakomita restauracja w Urszulinie. Polecam.

Wracamy do Lejna. Pan Bogumił zaprezentował nam się w galowym mundurze, co uwieczniliśmy na zdjęciu a niespodzianką ostatniego dnia było wręczenie nam pięknego albumu  o Poleskim Parku Narodowym, w którym zamieszczono wspaniałe fotografie dotyczące regionu.