sobota, Wrzesień 23, 2017
Strona główna > Polityka/historia > JOLANTA RÓŻA KOZŁOWSKA – NOWA AMBASADOR RP W AUSTRII

JOLANTA RÓŻA KOZŁOWSKA – NOWA AMBASADOR RP W AUSTRII

30 czerwca 2017 r., dokładnie po 4 latach, zakończył swoją misję dyplomatyczną ambasador Artur Lorkowski. Tymczasowo obowiązki szefa ambasady pełni radca przy Ambasadzie RP w Wiedniu, Chargé d’affaires a.i. pani Monika SZMIGIEL-TURLEJ, od lat wchodząca również w skład Rady Programowej przy Stacji Naukowej PAN.

Na początku września 2017 r. polską placówkę w Wiedniu ma objąć Jolanta Róża Kozłowska – do kwietnia 2015 r. pracownik Urzędu Marszałkowskiego (doradca marszałka, zajmująca się współpracą międzynarodową), a następnie prezes Fundacji Uniwersyteckiej w Stalowej Woli. W przeszłości także konsul generalny RP w Monachium i w Kolonii. Ze względu na konflikt z MSZ ws sprzedaży zabytkowego budynku – siedziby konsulatu, odwołana ze stanowiska konsula generalnego.

Bliższe informacje na temat  kandydatki na ambasadora w Wiedniu przeczytać można w depeszy PAP z posiedzenia komisji Sejmowej opublikowanej na stronie MSZ: http://www.msz.gov.pl/pl/aktualnosci/msz_w_mediach/sejmowa_komisja_sz_pozytywnie_o_kandydatach_na_ambasadorow_w_iranie_i_austrii__depesza_pap_z_5_lipca_2017_r_;jsessionid=A3771B511EA2F61EBCD296B51EAE9969.cmsap6p

oraz ze szczegółowego zapisu przebiegu posiedzenia komisji na stronie Sejmu RP: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/biuletyn.xsp?documentId=289B5BBB809B7396C125815C0047950B

Naprawdę głośno było o Jolancie Róży Kozłowskiej w 2012 roku, kiedy to dyscyplinarnie została odwołana ze stanowiska, gdyż odmówiła realizacji decyzji MSZ, w tym pisemnego polecenia dyrektora generalnego Służby Zagranicznej. „Rebeliantka” nie zgodziła się podpisać takiego dokumentu, gdyż uważała, że decyzja jest niekorzystna dla Rzeczpospolitej Polskiej. Tłem tych wydarzeń był plan w MSZ realizowany przez byłego ministra Radosława Sikorskiego, który wcześniej zamknął 10 ambasad i konsulatów generalnych na całym świecie, otwierając gdzie indziej polskie przedstawicielstwa.

Polonia wiedeńska doskonale zna ten ból, gdyż w podobny sposób utraciła w Wiedniu majątki należące do Polaków, m. in. Dom Polski przy Boerhaveegasse 25, przejęty przez PAN na krótko przed transformacją polityczną. W ówczesnym politycznym systemie nie można było liczyć na dyplomatę z kręgosłupem w stylu Jolanty Róży Kozłowskiej, jednak można było oczekiwać nieugiętej postawy jednego z członków Kuratorium Fundacji Dom Polski, niedawno zmarłego Mieczysława Ledóchowskiego, od którego zgody wiele zależało. Gdyby p. Ledóchowski oraz paru innych „patriotów”, postąpili podobnie odważnie i charakternie jak pani konsul i odmówili podpisania dokumentu przekazania czteropiętrowej kamienicy z oficyną za 1-go szylinga, nie udałoby się pozbawić Polonii jej majątku i uczynić ją bezdomną. No ale wtedy ów pan, z pewnością nie byłby do końca życia zapraszany na wszystkie oficjane imprezy, nie siedziałby jako gość honorowy w pierwszych rzędach i nikt nie obchodziłby z publiczną pompą jego urodzin. A nie wiadomo jakie jeszcze inne korzyści popłynęły z tej niechlubnej transakcji.

Po niezbyt charyzmatycznym ambasadorze Arturze Lorkowskim jest nadzieja na stanowczy i bezkompromisowy kurs nowej pani ambasador, a z nim związaną „dobrą zmianę”. Jednak mądre przysłowie mówi: „nie chwal dnia przed zachodem słońca”, lepiej dać się mile zaskoczyć, niż po raz kolejny rozczarować. Pożyjemy, zobaczymy – niejednego ambasadora Polonia przeżyła.

/Źródło: strona internetowa Ilovepolen.com /