wtorek, Grudzień 12, 2017
Strona główna > Polityka/historia > POPULISMUS – KWARTET POLITYCZNY.

POPULISMUS – KWARTET POLITYCZNY.

28 września 2017 roku odbyło się spotkanie w Palais Epstein na temat „Populiści w Parlamencie: Populismus – Zensur – Protest”.

Organizatorki: Ewa Dziedzic, politolog i parlamentarzystka z ramienia austriackiego Klubu Partii Zielonych i Dorota Krzywicka-Kaindel, publicystka, tłumaczka i działaczka Partii Zielonych.

Tłumaczyła genialna Liliana Niesielska, tłumaczka i aktorka (m.in. mojego ulubionego serialu „Prawdziwy Wiedeńczyk nigdy nie zginie.”)

Uczestnicy panelu „Kwartet Polityczny”

Krzysztof W. Kasprzyk, konsul a.d., publicysta, współzałożyciel KODu (Komitetu Obrony Demokracji) fizyk, dziennikarz, dyplomata, wykładowca Akademii Służby Zagranicznej i Dyplomacji Collegium Civitas. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2013).
Livia Klingl, dziennikarka, laureatka Państwowej Nagrody za działalność publicystyczną, korespondent wojenny kryzysów ostatnich 25 lat.
Eva Zelechowski, dziennikarka i współautorka książki „Putins rechte Freunde. Wie Europas Populisten ihre Nationen verkaufen“ (Prawicowi przyjaciele Putina. Jak populiści Europy sprzedają swoje narody).

Wstępem było oczywiście pytanie, skąd bierze się ten zdumiewający nas wszystkich skręt z drogi demokracji do niekiedy bardzo skrajnego populizmu, demagogii jego zwolenników, zwanych „prawicą”? Otóż nie jest to żadna prawica, lecz najzwyklejszy i dość wredny nacjonalizm, podszyty szowinizmem godnym lat 20-tych i 30-tych ubiegłego wieku, a w zasadzie ksenofobia wykorzystywana do uchwycenia władzy przez oportunistyczne jednostki, którym się w życiu nie udało politycznie zabłysnąć. Odbiorcami tej propagandy są te jednostki wśród społeczeństwa, do których nie dotarło, że trzeba nad sobą pracować, a brak sukcesów życiowych (jakkolwiek się je definiuje) nie jest winą „innych”: uchodźców, Żydów, cyklistów, wegetarian, społeczności LGBT, ekologów, czytelników GW, Newsweeka, Time Magazin, p. Sorosa, itp., itd.

Konsul Kasprzyk zacytował pytanie, które nasi znajomi i przygodni „tubylcy” zadają nam – Polakom wiedeńskim – od dwóch lat: „co się u Was w Polsce dzieje?” Jest coraz trudniej wytłumaczyć powody obecnych ataków rządu kaczyńsko-szydłowego na Unię Europejską, sąsiadów, ruchy opozycyjne i przede wszystkim pogardę PiS dla podstaw demokracji, jej instytucji i  łamania Konstytucji przez osoby, których obowiązkiem jest jej przestrzeganie, oraz paskudnego i  niebezpiecznego dzielenia Narodu na „gorszy” i „lepszy sort”. Nie będę się na ten temat rozpisywać, bo to wszystko jest nam, Polakom, dobrze znane.

 

Należy zgodzić się z panem Kasprzykiem, że wszystko zaczęło się siedem lat temu, od katastrofy smoleńskiej.  Ktoś konkretny musiał być winien i tego „kogoś” należało szukać tam, dokąd skierować było można uczucie zemsty za własne porażki życiowe, polityczne, emocjonalne – czyli ówczesnych rządów. To nie mogła być „katastrofa” to MUSIAŁ być zamach. Dla jednostek, którym teorie spiskowe zastępują logiczne myślenie było to jedyne koło ratunkowe. Dokarmiało ich własne kompleksy.  Przyczyny katastrofy zostały naukowo wyjaśnione – niesprzyjająca pogoda, nie nadające się, źle wyposażone lotnisko, brak odpowiedniego przeszkolenia lotników i zwykłej wyobraźni. Znamy precedens, z Gruzji gdzie była mowa o niespełnianiu rozkazów! Ale tym razem zginęli ludzie. Zginęła elita rządząca kraju ze wszystkich partii. Zginęli w katastrofie, która nie musiała mieć miejsca!

Kłamstwo smoleńskie – to silne odziaływanie na część elektoratu i populistyczna propaganda. PiS wygrał ostatnie wybory, nie tylko bazując na mystyfikacji smoleńskiej, lecz wykorzystał fakt, że procedury konieczne do zmiany ustroju po tzw. Okrągłym Stole nie dla wszystkich były zrozumiałe. Wielka część społeczeństwa spodziewała się zmian systemu lecz… kapitalistycznego bez kapitalizmu! Wielu nie zdawało sobie sprawy, że dzięki PRL-owskiemu „przymusowi pracy” polska gospodarka leżała na łopatkach, że wiele tzw. „zakładów” było nierentownych, że na produkty wielu fabryk nie było odbiorców, a inflacja wynosiła 700% (siedemset procent!), że trzeba było wszystko budować na nowo. Było trudno, ale była nadzieja. Wolność i wprowadzanie pojęcia demokracji w życie miały swoją cenę, praca miała swoją cenę, trzeba było zmienić system edukacji, dostosować się do nowych, fascynujących wymogów. Państwo opiekuńcze kosztuje i trzeba najpierw zarobić by mieć co „rozdać”. Trzeba było tworzyć nowe instytucje, nowe systemy zarządzania i wziąć udział w globalnej polityce handlowej. Należało zorganizować społeczeństwo obywatelskie w kraju w którym pierwszym ruchem obywatelskim była Solidarność. Najważniejsze jednak – udział w życiu Europy, czyli wejście do Unii Europejskiej, zapewnienie nam bezpeiczeństwa przez przystąpienie do NATO! To wszystko trwało i nadal trwa, rozwija się, bo i tego trzeba się uczyć od podstaw.

Publicystka Livia Klingl wspomniała swoje wizyty w Polsce w latach 70-tych i 80-tych stwierdzając zmianę w mentalności i podejściu do tzw. „autorytetów” podając przykład traktowania „petentów” przez cięcia ważnego Urzędu, który decydował, kto może mieć do niego wstęp, a kto nie… Dla osoby wychowanej w państwie demokratycznym było wielkim wstrząsem, że można traktować obywatela jak przeszkodę. Niektórzy z nas pamiętają jeszcze te czasy.

Wśród publiczności siedział też były ambasador Austrii w Polsce – dr Thomas M. Buchsbaum, którego zdaniem opozycja wobec poczynań PiS w sprawie „reformy” sądownictwa, zniszczenia TK itd. nie wywołała odpowiednich protestów. Sądzę, że jego oględny stosunek do Polski wynikał z faktu, że polskie MSZ przywołało go na dywanik za krytykę wygłoszoną przez Kanclerza Kerna, grożącego Polsce i Węgrom redukcją środków unijnych za lekceważenie podstawowych przepisów UE! Trzeba było zaprotestować i poinformować pana Ambasadora o akcjach ugrupowań obywatelskich, protestujących przeciw deformie sądownictwa, które do niego dziwnym trafem nie dotarły. Zrobiliśmy!

Tym wszystkim, którym dalsze losy Polski, edukacja, sądownictwo, zdrowie i wszystko co w życiu prawdziwie obywatelskim jest ważne, udział w akcjach przeciwko samowoli i hipokryzji PiS chcę zwrócić uwagę na nowo powstały blog  http://obywateledlapolski.blogspot.co.at/ oraz już trendujące hashtagi #dlaPolski, #lewaZmiana

Osobiście cieszę się na następne spotkanie „Kwartetu Politycznego” Ewy Dziedzic i Doroty Krzywickiej-Kaindel! Do usłyszenia, do zobaczenia.

Katarzyna Landa

Wiedeń 29. września 2017

Od blisko dwóch lat obserwujemy pogaszający się status quo polskiej polityki i obniżający poziom dyskusji społecznej, jak też szerzącą się w społeczeństwie polskim wzajemną niechęć.
Zainicjowanym przez nas cyklem dyskusyjnym pragniemy pomóc znaleźć wyjście z społeczno-politycznych manowców na jakie wpędziły polskie społeczeństwo rządy pod egidą populistycznej propagandy.

Jednocześnie chcemy unaocznić katastrofalne skutki takiej polityki społeczeństwu austriackiemu, wskazać jak łatwo, słuchając populistycznych polityków, w zaślepieniu pogubić się w kłótniach i zejść z demokratycznej drogi społecznej koegzystencji.

Dyskusja w języku polskim i niemieckim. Tłumaczy: Liliana Niesielska

Adres: Palais Epstein, Dr.-Karl-Renner-Ring 3, 1010 Wien