niedziela, Wrzesień 23, 2018
Strona główna > Sport i turystyka > BERLIN, REPORTAŻ Z 3-DNIOWEGO POBYTU. GŁÓWNY CEL WYCIECZKI

BERLIN, REPORTAŻ Z 3-DNIOWEGO POBYTU. GŁÓWNY CEL WYCIECZKI

(jednoosobowej): Jubileusz Teatru Studio am SALZUFER – Tadeusz Różewicz Bühne.

Przy okazji jeszcze: wywiad (ze mną) w Radio Cosmo, wernisaż Tomka Barana w Galerii Żak i Branicka, premiera komedii Lizystrata Arystofanesa. Antyk ale jakże aktualny acz…mocno utopijny.

Pora na zwiedzanie kolejnych wernisaży, w których, w tym samym czasie otwierano 6 innych wystaw.

Pogoda turystyczna, więc piękna! W wolnych chwilach wędrujemy po Berlinie, wpadamy do licznych kafejek i cieszymy oczy młodością, dynamiką i różnorodnością otaczającego nas miasta i jego mieszkańców…

Miejsce w pniach drzew, gdzie można wstawić przeczytaną książkę i wziąć sobie inną do poczytania.

Pomnik Pomordowanych  Żydów Europy w Berlinie

Rozległe, szare pole o pofalowanej powierzchni, las betonowych słupów, morze, cmentarz – takie skojarzenia przywołuje najczęściej Pomnik Pomordowanych Żydów Europy usytuowany niedaleko Bramy Brandenburskiej, niemal w samym sercu Berlina.

Monument jest dziełem amerykańskiego architekta Petera Eisenmana i znajduje się między ulicami: Ebertstraße, Behrenstraße, Gertrud-Kolmar-Straße i Hannah-Arendt-Straße. W jego skład wchodzi tzw. Stelenfeld (pole obelisków) oraz podziemne Centrum Informacji. Na powierzchni 19 073 m2 wzniesiono 2 711 lekko odchylonych od pionu betonowych bloków ustawionych w równoległych szeregach. Każda stela o szerokości 0,95 m i długości 2,38 m jest wewnątrz pusta. Ich wysokość różni się od 0,2 do 4,7 m. Na obrzeżach placu położonych jest ponad 112 płaskich płyt stelowych, dodatkowo posadzono tam też 41 drzew.

Eschatologiczny kontekst pomnika przywoływać miała dodatkowo szara barwa betonu, z którego powstał monument, nawiązująca do prochów skremowanych ciał. Brutalna surowość materiału w połączeniu z prostotą formy daje wrażenie „szczerości” zawartych w przekazie intencji, dążenia do „prawdy” i „autentyczności” w oparciu o minimalne środki wyrazu. Pozbawienie ofiar splendoru i piękna marmurowego pomnika umacnia idee zawarte w koncepcji dzieła. Jednolite, gładkie, szczelnie zamknięte granice bloków tworzą aluzje do niepoznawalności świata ofiar. Wolna przestrzeń, jaką kryją w sobie stele, ich wewnętrzna pustka, rodzi pytanie o symboliczny wymiar tej przestrzeni – mrocznej, niedostępnej, nieodgadnionej. Każdy betonowy blok, podobnie jak przeżycia każdej ofiary, stanowi nieodkrytą tajemnicę.

/źródło: Wikipedia/

Teatr Studio am SALZUFER – Tadeusz Różewicz Bühne. Tu należą się słowa szczerego podziwu dla inicjatorki pomysłu powstania tego teatru w Berlinie, prof. Janiny Szarek. To kobieta-instytucja: aktorka, reżyserka,i pedagog. Dyrektor artystyczna berlińskiego Teatr Studio am Salzufer w Charlotenburgu. Absolwentka polonistyki i teatroligii na Uniwersytecie Jegiellońskim oraz aktorstwa w Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie. (1968-1972). Na Wydz. Aktorskim Akad. Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie otrzymała stopień doktora nauk o sztukach pięknych (2012).

Była m.in. aktorką krakowskiego Teatru STU, Wrocławskiego Teatru Współczesnego  (1972-1976), Teatru Polskiego we W-wiu (1978-1980). Występowała w spektaklach Krystiana Lupy, Jerzego Grzegorzewskiego, Henryka Tomaszewskiego, Kazimierza Brauna i wielu innych.

W Niemczech występowała między innymi na deskach Volksbühne Berlin, Saalbau Neukölln Berlin, Altonaer Theater w Hamburgu. W latach 1982–1989 prowadziła scenę Studio 44, a w 1990 była współzałożycielką berlińskiego Teatru Kreatur, z którym została laureatką Friedrich-Luft-Preis(niem.) (1993) przyznawanej przez dziennik Berliner Morgenpost.

Była profesorem wizytującym w Hochschule für Schauspielkunst „Ernst Busch“ BerlinHochschule für Film und Fernsehen „Konrad Wolf” Babelsberg oraz na specjalności teatrologicznej na Wolnym Uniwersytecie Berlina. W 2002 roku wspólnie z profesorem Olavem Münzbergiem założyła w Berlinie szkołę aktorską Transform Schauspielschule, a następnie Teatr Studio am Salzufer, którego działalność zainicjowała reżyserią Białego małżeństwa Tadeusza Różewicza (premiera 28 lutego 2004). Szarek współpracuje m.in. z Akademie der KünsteAkademią Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w WarszawieTeatrem Współczesnym w Szczecinie oraz Teatrem Ludowym w Krakowie.

W 2014 została odznaczona Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Laureatka Nagrody Sekcji Krytyków Teatralnych PO ITI w roku 2015 za popularyzację polskiego teatru na świecie. W 2017 w Wiedniu została nagrodzona Złotą Sową w dziedzinie twórczości teatralnej.

ProfJanina Szarek wurde Mitte Januar 2017 mit dem Polonia „Oskar” – respektive der „Goldenen Eule” – für Ihre künstlerischen und pädagogischen…

Lizystrata to komedia antyczna autorstwa Arystofanesa. Inscenizacja i reżyseria to dzieło prof. Janiny Szarek. W sztuce wystąpili młodzi adepci sceny – grupa niemieckojęzyczna – wychowankowie Pani Szarek. Pięć kobiet i pięciu panów. Uosabiali oni dwie strony konfliktu, który był wynikiem prowadzonej przez Ateny i Spartę długotrwałej wojny. Do momentu, kiedy zastrajkowały kobiety. Pozostawione w domach, ciągle oczekujące powrotu mężczyzn/mężów z wojaczki postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i zadecydowały, że dopóki wojna się nie skończy „odstawią” swoich panów od łoża. I jak postanowiły tak też i zadziałały. Kiedy w przerwie działań wojennych mężczyźni wrócili do domów, zastali zamknięte sypialnie. Różnie i wesoło przebiegała akcja kobiet i podchody mężów, ale efekt – jak w klasycznej komedii – zakończył się sukcesem. Wygrał POKÓJ, wojna się skończyła a stęsknieni małżonkowie rzucili się sobie w ramiona… Aktualne? I tak i nie. Bowiem wojny trwają ciągle, ich trudy i tragedie z nimi związane ponoszą w ogromnej części kobiety a o tego typu solidarność nie ma co marzyć.

Przed oczami widowni odbywała się dynamicznie rozwijająca się akcja. Dziewczyny grały z pasją ale i dystansem do swoich bohaterek. Znakomicie wtórowali im aktorzy rozbawiając widzów swoimi rozterkami, problemami z seksualnością podkreśloną przez rekwizyty a w tle słychać było odgłosy walki, delikatne ale podskórnie pulsujące niczym muzyka. Oszczędna scenografia była dopełnieniem gry aktorek/-ów, nie przytłaczała acz współgrała w przedstawieniu. Gratulacje należą się całemu zespołowi, który rozbawił swą grą publiczność a także wszystkim realizatorom tego przedsięwzięcia. Janina Szarek, nie po raz pierwszy pokazała, że konsekwentna praca z młodymi potrafi z nich wydobyć nie zawsze przebudzony potencjał a dobór repertuaru uwrażliwić na różne gatunki dramatyczne. (Co nieco wcześniej poczytałam). Najważniejsze, że po spektaklu mówiło się o nim na jubileuszowym bankiecie.  Dziękuję za możliwość uczestniczenia w wydarzeniu i mam nadzieję, że było to spotkanie pierwsze ale nie ostatnie z Teatrem Studio. Zazdroszczę Berlińczykom, że mogą w nim częściej bywać i obcować z ukształtowanym, zgranym i profesjonalnym zespołem oraz korzystać ze wspólczesnej realizacji reżyserskich wizji pani profesor.

Jadwiga Hafner, zawstydzona swoją gapowatością, że zapomniała o kwiatach, ale tyle wrażeń…

c.d.n.