poniedziałek, Lipiec 16, 2018
Strona główna > Varia > PIERWSZY, POLONIJNY, AUTORSKI MUSICAL…

PIERWSZY, POLONIJNY, AUTORSKI MUSICAL…

Spontaniczne wybuchy śmiechu na musicalu to norma. „Przyjaciółki” to wydarzenie przede wszystkim ze względu na premierę musicalu jako gatunku wypowiedzi scenicznej tu, w Wiedniu i zrealizowane przez środowisko polonijne.

Scenariusz napisała Magdalena Marszałkowska.  Twórczyni młoda, ambitna, dynamiczna i pracowita. Coś jakby porównać Masłowską – jeśli chodzi o operowanie współczesnym językiem: soczystym, z licznymi podtekstami, z Magdaleną Środą – jeśli chodzi o poruszane tematy. Opierającą działania bohaterek spektaklu na dobrej muzyce, niekoniecznie w tle.

Przyjaciółki nie są przeintelektualizowane. Ale stare tematy miłości, zdrady, przyjaźni podane są w sposób i zabawny i nowoczesny, cokolwiek by to znaczyło. Wiele wypowiadanych kwestii jakoś są nam dziwnie znane (mnie już chyba najbardziej), temat zdrady i przyjaźni kobiet też dotyka wiele pań. Krótko: Gdy miałam 18 lat, tuż przed maturą, poznałam JEGO. W skrócie: ON przedstawił mi moją poprzedniczkę (oprócz tego w tle istniała żona). JEGO już dawno nie ma, my przyjaźnimy się do dzisiaj. Odmian takich przyjaźni jest mnóstwo, różnią się tylko szczegółami.

Główne bohaterki musicalu: Halina Graser i Agnieszka Malek to profesjonalne aktorki, śpiewaczki. Czują scenę, są dynamiczne, mają świetne wyczucie tekstu, rytmu i widowni. Przy tym, co należy podkreślić: Halina jest reżyserką spektaklu, a wraz z Agnieszką są autorkami muzyki i tekstów wykonywanych utworów.  Towarzyszący im mężczyzna: barman, spełnia także niepoślednią rolę. Raz jako wysłuchujący zwierzeń spowiednik, raz jako ratownik w sytuacjach patowych, raz jako głos mężczyzny w słownych rozterkach kobiet. Bardzo dobrze obsadzona i zagrana rola J. Piwowarczyka. To chyba najlepsza recepta na dobrą rozrywkę? Polecam serdecznie i życzę przyjemnego spędzenia wieczoru.

Jadwiga Hafner