poniedziałek, Lipiec 16, 2018
Strona główna > Polityka/historia > ALICJA TYSIĄC W POTRZEBIE! To sprawa wszystkich kobiet!

ALICJA TYSIĄC W POTRZEBIE! To sprawa wszystkich kobiet!

Ma 39 lat, mieszka w Warszawie. Jest rencistką, ma pierwszą grupę inwalidzką (wada wzroku –26 dioptrii). Matka 16-letniego Krystiana, 15-letniej Patrycji i 9-letniej Julii. W 2000 roku odmówiono jej aborcji uzasadnionej stanem zdrowia. 20 marca 2007 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał orzeczenie, w którym nakazał Rzeczypospolitej Polskiej wypłacenie zadośćuczynienia za naruszenie przez Polskę art. 8. – „prawa do poszanowania życia prywatnego”.

Na prośbę Alicji Tysiąc publikujemy nr konta na który można dokonywać wpłat –  jeśli chcecie jej pomóc

Zbiorka trwa na leczenie oczu pani Alicji.

ALICJA TYSIĄC

CITIPLPX PL 09 1030 0019 0109 7804 8160 1623
Pietrzak Patrycja z dopiskiem dla Alicji Tysiąc jest to konto w euro.
Konto złotówkowe Alicja Tysiąc -77 1030 0019 0109 8518 0634 2442 -darowizna

Fragmenty wywiadu z Newsweeka:

Miałam wadę wzroku minus 20 dioptrii, trzech okulistów powiedziało, że rodząc trzecie dziecko, mogę całkiem stracić wzrok. Byłam przerażona. Ciągle myślałam o tym, że zostanę niewidoma z trojgiem małych dzieci i co zrobię? Jak będę wtedy żyć? Kto mi pomoże? Po prostu strasznie się bałam. Ludzie nie potrafią sobie wyobrazić, jaki strach mnie przepełniał na myśl o utracie wzroku. Nie myślałam o nienarodzonym dziecku, ale o tych dzieciach, które już miałam. Co się z nimi stanie? Zabiorą je i oddadzą do domu dziecka, bo ja, niewidoma matka, sobie nie poradzę?

 Alicja Tysiąc

Newsweek Kobieta: Pani wówczas sama wychowywała dzieci?
Alicja Tysiąc: 
Sama. To była dla mnie niezwykle trudna decyzja. Jeśli ktoś nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji, nie zrozumie (milczenie). Znam kobiety, które poddawały się aborcji, nawet kilkakrotnie, a teraz występują przeciwko mnie.

Co właściwie zdecydowało o tym, że zwróciła się pani do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka?
Alicja Tysiąc: 
Próbowałam najpierw walczyć o nią w polskim sądzie, ale prokurator nawet nie wezwał na świadka lekarza. Sprawę umorzono. Jako człowiek, jako kobieta czułam się pozbawiona jakichkolwiek praw. Lekarze wydawali na mój temat sprzeczne decyzje. Okuliści twierdzili, że ciąża zagraża mojemu zdrowiu, a ginekolog mówił, że nie widzi przeciwwskazań, i odmówił mi prawa do legalnej aborcji. Kiedy dostałam skierowanie na podwiązanie jajowodów [Alicja Tysiąc nie może stosować antykoncepcji hormonalnej z powodu retinopatii, choroby siatkówki oka – przyp. red.], lekarze w szpitalu nie zgodzili się na zabieg, uznając go za sprzeczny z prawem. O moim losie w jednej chwili zadecydował lekarz, który nawet mnie nie znał. I jednocześnie pozostawił samą z konsekwencjami tej decyzji.

Newsweek Kobieta: Wiele krytykujących panią osób twierdzi, że to wszystko zrobiła pani dla pieniędzy.
Alicja Tysiąc: 
Cokolwiek bym powiedziała, ludzie i tak będą uważali, że oni wiedzą lepiej. Czytałam gdzieś nawet, że żyję w luksusie. Jedyna zmiana to to, że przeprowadziliśmy się do większego mieszkania. Dzieci mają teraz miejsce, by się uczyć, odrabiać lekcje. Mieszkałam przedtem na 29 metrach bez ogrzewania. Dziś znowu mam długi, moje zaległości za mieszkanie i różnego rodzaju płatności sięgają już 15 tysięcy. Wróciłam do sytuacji sprzed kilku lat. Jest mi bardzo trudno.