wtorek, Wrzesień 17, 2019
Strona główna > Muzyka > MOZART DLA MOMO.

MOZART DLA MOMO.

23 czerwca, w wiedeńskim kościele Neumargareten, w ramach polsko-austriackiego projektu muzycznego (Polnisch-Österreichisches Musikprojekt 2019) odbył się koncert charytatywny na rzecz Wiedeńskiego Mobilnego Hospicjum Dziecięcego – Wiens mobiles Kinderhospiz MOMO.

Chór Polonii Wiedeńskiej GAUDETE, Chor der Schlosskapelle Schönbrunn wraz z solistami (sopran – Marina Spielmann, alt – Johanna Krokovay, tenor – David Jagodic, bass – Dariusz Niemirowicz) oraz muzykami z Pandolfis Consort i Ensemble Continiuum zaprezentowali ostatnie, komponowane właściwie na łożu śmierci i w związku z tym niedokończone arcydzieło Wolfganga Amadeusza Mozarta – REQUIEM D-MOLL, którego przepiękny motyw muzyczny z części zatytułowanej „Lacrimosa” jest powszechnie znany i chętnie wykorzystywany w kulturze. Przedsięwzięciu przewodził znakomity dyrygent polonijnego chóru oraz chóru i orkiestry kaplicy pałacowej – Maestro Michał Kucharko (informacja dla zainteresowanych: obok GAUDETE, działa także jego dziecięca wersja – MAŁE GAUDETE).

Wykonanie REQUIEM było pierwotnie zaplanowane na 11 maja i w parafii Neusimmering na Enkplatz, jednak tragiczne wydarzenie tego dnia – pożar poddasza sąsiadującej z kościołem kamienicy – spowodowało przesunięcie daty oraz wybór innej lokalizacji.

Gospodarz parafii Neumargareten (informacja dla zainteresowanych: w każdy pierwszy piątek miesiąca o godz. 18-stej odbywa się tam msza w języku polskim) – ks. Artur Stępień SAC (Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego – wspólnota pallotyńska) – dokonał inauguracji imprezy i powitania zgromadzonych. Słowa ogromnej wdzięczności dla obu stron padły oczywiście także ze strony hospicjum. Wprowadzeniem publiczności do samego koncertu zajęli się natomiast członkowie chórów. Okoliczności powstania genialnej kompozycji spowija bowiem wiele tajemnic, kontrowersji, legend i ciekawostek. Ważną informacją na temat dzieła wydaje się być dość często niepoznany fakt na temat jego niekompletności i wkładu innych twórców – Josepha Edlera von Eyblera i Franza Xavera Süssmayera – w jego efekt końcowy. Jeden z chórzystów zwócił także uwagę na utrwalony za sprawą kultowego filmu Miloša Formana „Amadeus”, ale nieprawdziwy mit o rzekomym i powodowanym chorobliwą zazdrością o konkurenta udziale nadwornego kapelmistrza Antonia Salieriego w śmierci muzycznego geniusza. Pomijając jednak cały szereg związanych z nim informacji, dzieło Mozarta jest utworem o charakterze sakralnym, uroczystym, żałobnym i niezwykle przejmującym. Wnętrze skromnie i wyjątkowo gustownie udekorowanej, w dodatku świetnej pod względem akustycznym świątyni, stanowiło dla niego środowisko naturalne i wręcz doskonałe. Pełne emocjonalnego zaangażowania tylu wyjątkowo utalentowanych osób wykonanie… Kontekst, jakim stało się wparcie dla medycznej i psychologicznej pomocy dzieciom w ich niezmiernie ciężkiej i niejednokrotnie niestety ostatecznej walce… Obecność tych, którzy – oprócz czerpania niewątpliwych korzyści, jakie płyną z obcowania ze sztuką – postanowili także dać potrzebującym coś od siebie… Wszystko to złożyło się na bardzo wyczuwalną i wzruszającą atmosferę, w której – dokładnie tak, jak ma to miejsce w przypadku tego typu utworów – w podniosłości i uroku do głosu dochodzą, następują po sobie lub przenikają się uczucia smutku oraz nadziei. Momenty zadumy i zachwytu u słuchaczy stały się niemalże namacalne, a koncert zakończyła bardzo entuzjastyczna owacja na stojąco.

Wyrazy ogromnego uznania i podziękowania należą się pomysłodawcom, organizatorom i uczestnikom tego wspaniałego przedsięwzięcia oraz oficjalnym sponsorom, licznie przybyłym gościom i anonimowym darczyńcom, którzy zachcieli wesprzeć działalność hospicjum. Bo artyzm i dobroczynność, piękno i dobro przynależą do siebie, i wzajemnie się uzupełniają.

Tekst i zdjęcia: Marta Katarzyna Niedźwiedź