niedziela, Czerwiec 25, 2017
Strona główna > Imprezy > PRAGA cz. 3 – STRAHOVSKY KLÀSTER

PRAGA cz. 3 – STRAHOVSKY KLÀSTER

Klasztor na Strahovie, zaliczany jest do najstarszych istniejących klasztorów premonstratensów na świecie. Od 1114 roku jest siedzibą zakonu norbertanów, ufundowany został przez Władysława II. Początkowo był to budynek drewniany, później na jego miejscu wzniesiono murowany. Od okresu średniowiecza klasztor przechodził liczne kryzysy. Był palony, ostrzeliwany, burzony, wielokrotnie zamykany i ponownie otwierany. Na uwagę zasługuje także przyklasztorna biblioteka, która posiada niemal 800 letnią tradycję oraz częściowo udostępnione zwiedzającym Ogrody Strahovskie.

Panorama Pragi widziana z tarasu widokowego:

Od początku klasztor słynął z biblioteki (Strahovská knihovna), której zbiory były wzbogacane przez kilka wieków, a która do dziś otrzymuje wiele darowizn i spadków w postaci dzieł literatury. Jest tu najstarszy, największy i najcenniejszy księgozbiór w kraju. Oprócz inkunabułów (1500 sztuk), cennych rękopisów (3000 sztuk) i kolekcji specjalnych, zawiera około 200 000 książek – spuściznę nie tylko czeskich pisarzy. W 1953 roku utworzono na terenie klasztoru Muzeum Piśmiennictwa Narodowego (Památník národního písemnictví). Najcenniejsze i najbardziej okazałe pomieszczenia biblioteki są dostępne dla publiczności.

W okazałej, klasztornej restauracji zaplanowany był nasz posiłek – potrawy czeskiej kuchni. Jako pierwsze podano przystawki (szynka, sery, pomidor, ogórek), potem rosół z kluseczkami, a kiedy i tak już głodni nie byliśmy wjechały duże talerze i każdemu dostało się: 2 gatunki czeskich knedli, porcja kaczki, po dwa plastry pieczeni w sosie, kiełbasa z rusztu, buraczki i kiszona, zasmażana kapusta. Wszystko pyszne, ale nie każdy dał radę… Do tego piwo klasztorne. Uczta na całego. Aby nam się dobrze działo przygrywano czeskie melodie a para tancerzy wykonywała regionalne tańce. Kiedy usłyszałam polską melodię, w jej rytm włączyło się towarzystwo siedzące przy innym stole. Podeszłam więc do nich i spytałam skąd są. Okazało się, że to wycieczka z Wołowa. Miłe spotkanie. Pozdrawiam.